nauczyciele tajne nauczanie dlaczego? pamiętamy artykuły prezentacja projekt

Władysława Karowska


nauczycielka prowadząca tajne nauczanie


Nauczyciele prowadzący tajne nauczanie  «

Wspominki Małych Polaków z Bydgoszczy

uczestników zakonspirowanego tajnego nauczania w okresie okupacji hitlerowskiej, prowadzonego przez dzielną nauczycielkę Władysławę Karowską, która te wspominki przepisała w styczniu 1946 roku do zeszytu 26-kartkowego, aby przekazać go koledze z pierwszych lat wspólnej pracy w szkole powszechnej im. Staszica w Bydgoszczy - Stanisławowi Lisewskiemu, inspektorowi i twórcy Muzeum Pamiątek Nauczycielskich - obecnie Muzeum Oświaty Ziemi Bydgoskiej.

Zabrali nam nasze mieszkanie, ale nie ducha polskiego
Jest nas trzech braci: Ryszard, Jerzy i Janusz. Przed wojną mieliśmy fabrykę cukierków, w czasie wojny mieszkaliśmy u babci. Hitlerowcy zabrali nam mieszkanie, meble i fabrykę, nie zdołali zabrać ducha polskiego. Toteż, pomimo surowego zakazu uczenia się po polsku, mieliśmy polską naukę przez cały czas okupacji.
Najpierw uczyła nas mamusia, a potem z polecenia księdza Rylskiego poprosiła nauczycielkę panią Karowską. Teraz mieliśmy prawdziwą naukę szkolną. Pani wypożyczała nam książki, uczyliśmy się wszystkich przedmiotów wchodzących w zakres II, III, i IV klasy szkoły powszechnej. Nasz Januszek przerabiał I i II klasę, gdyż liczył dopiero sześć lat.
Ciekawi byliśmy tej pierwszej lekcji. Jest sobota, godzina 6 wieczorem. Puka ktoś - tatuś wprowadza naszą panią nauczycielkę. Witamy się, przedstawiamy. Po krótkiej rozmowie z rodzicami zaczyna pani lekcję w sypialni, której okna są szczelnie zasłonięte i drzwi zamknięte. Rozpoczynamy od czytania i pisania. Pani jest z nas zadowolona i pochwala mamusię, że nas dobrze wyuczyła. Lekcja trwała dwie godziny. (Tak było trzy razy w tygodniu.) Minęła szczęśliwie. Nikt nie widział i nie słyszał prócz rodziców, którzy obok w pokoju czuwali nad naszym bezpieczeństwem. Pożegnaliśmy naszą panią. Czy tylko szczęśliwie zajdzie do domu?
Niecierpliwie czekaliśmy drugiej lekcji. Zadania domowe są starannie odrobione. Zbliża się godzina 18-ta. Puka! Nasza pani wchodzi! Jesteśmy zadowoleni, że się jej nic nie stało i z radości częstuje ją mamusia kolacją.
Dziesięcioro dzieci polskich przyjęło Pana Jezusa po raz pierwszy do swoich polskich serduszek - za Polskę umęczoną, w jej wolność i za naszą bohaterską panią.
Henryk Gawłowicz
Bydgoszcz, 19 marca 1946 roku


Nie damy się Niemcom!
"Od lutego 1941 roku spowiedź święta możliwa jest tylko w języku niemieckim" - brzmi twardy rozkaz Hitlerowców. Zarządzenie to jak ciężka zmora przygniotła nas wszystkich. Nareszcie wkrada się nawet do najświętszych naszych tajemnic! Tego już było za dużo. Buntujemy się!
- Nie damy się Niemcom - pójdziemy do naszych polskich nauczycielek, one nam pomogą - powiedzieli nasi rodzice. Pani Karowska stanęła wszystkim w pamięci, przecież ona przed wojną uczyła specjalnie religii. Zgłaszają nas rodzice. Okazuje się, że nie należymy już do pierwszych, jest nas 56. Ale kto? - nie wiadomo! Należymy do gromadki, w której jest nas 8.
Uczymy się już kilka tygodni, umiemy zachować tajemnicę, stosujemy się do wskazanych przez panią ostrożności. Lekcje odbywają się u pani w mieszkaniu przy ulicy Rycerskiej 5. Mieszkał tam również jeden z Esesmanów, również jeden Es-Aman. Niebezpiecznie, ale "do odważnych należy świat". Udaje się nam doskonale. W czasie lekcji siostra Pani Karowskiej - Stefania stoi na straży: przyjmuje interesantów, innych odprawia, podchodzi do okien i drzwi, podsłuchuje i czuwa.
Uczymy się w sypialni. Już zmrok zapada. Słychać samochód. Staje! - czy przed naszym domem? - Tak! Wychodzą Gestapowcy. Idą schodami na II piętro! przed nasze drzwi, za którymi stoi podsłuchująca Stefania.
- Nie otworzę - powiedziała sobie. Ale nie stukają, mówią tylko "Numer 12-es muss im Hofe sein". Obawa ścinająca krew w żyłach minęła. O całym zajściu z samochodem nie wiedziałyśmy. Dopiero po lekcji opowiedziała nam siostra P. Karowskiej. Nie zdawałam sobie wtedy sprawy w jakim niebezpieczeństwie w tej chwili znajdowałyśmy się. Liczyłam wtedy dopiero 9 lat. Wiedziałam tylko, że mam milczeć o tajnych lekcjach. Dziś rozumiem to doskonale: czekały naszych rodziców, a przede wszystkim Panią obóz koncentracyjny - ziemskie piekło, które pochłonęło życie tylu polskich bojowników, najlepszych jednostek społeczności polskiej.
Panią Karowską opatrzność ocaliła i dziś, jak przedtem, promienna i radosna pracuje w swojej ukochanej szkole Marii Konopnickiej.
Bożena Hopówna
uczennica VII klasy Szkoły im. Marii Konopnickiej
Bydgoszcz, 24 marca 1946 roku

Moje wspomnienia z czasów tajnej nauki
Straszne czasy nastały dla Polski, gdy chciwy wróg z zachodu zagarnął naszą kochaną Ojczyznę. Z czasów tych zostały nam różne wspomnienia, które na zawsze zostaną nam w pamięci. Moim takim wspomnieniem to tajne lekcje.
Mimo że wróg nas tak strasznie gnębił, znaleźli się jednak ludzie odważni, którzy nie ulękli się gróźb. Do tych odważnych należy też nauczycielstwo polskie. Odważni nauczyciele, mimo strasznego prześladowania, wzięli sobie za cel, żeby nie dopuścić do zniemczenia naszej młodzieży. Gorliwi nauczyciele wzięli się do pracy nie łatwej i bardzo odpowiedzialnej, gdyż wiadomo, że za tajne nauczanie języka kosztowało życie. Do tych szczęśliwych dzieci, które mogły uczęszczać na tajne lekcje i uczyć się naszej drogiej mowy należałam ja. Moja mamusia chciała mnie koniecznie wychować w duchu polskim. Gdy wojna wybuchła liczyłam 6 lat. Toteż nie chodziłam jeszcze do polskiej szkoły. Rozpoczęłam moją pierwszą naukę języka polskiego u tak drogiej i cenionej nauczycielki Pani Karowskiej. Naprawdę p. Karowska z narażeniem siebie uczyła i kształciła nas. Sama zmuszona przez Niemców do pracy, ofiarowała każdą wolną godzinę, nie oszczędzając siebie ani trochę dla nas. Nie było to rzeczą łatwą. Trzeba było strasznie uważać, żeby nie podpaść i nie dostać się w ręce wsławionego wówczas Gestapa.
Na tajne lekcje rozpoczęłam chodzić w roku 1941. Chodziłam co dzień. Jednakże często ze strachem biegłam na te tak drogie dla mnie lekcje, kryjąc pod sukienką zeszyty polskie. Byłam już od mojej wychowawczyni doskonale pouczona, gdyby zachodziła obawa, że jest ktoś na tropie. Musiałam wystrzegać się bardzo, żeby się nawet nie zdradzić przed koleżankami. Dla pozoru chodziłam ze skakanką, to znowu z torbą od sprawunków - żeby tylko zmylić czujność ludzi ciekawych, żebym nie podpadła mówiła, że chodzę do mojej cioci, która nie czuje się przy zdrowiu i załatwiam jej sprawunki. Jakoś zawsze Pan Bóg czuwał nad moją wychowawczynią i nade mną. Było już czasem tak, że siedziałyśmy przy lekcjach, wtem jakieś pukanie do drzwi. Wystraszone chowałyśmy książki i zeszyty, a brałyśmy do rąk niemieckie gazety, które zawsze leżały w pogotowiu na biurku. Miałyśmy szczęście, zawsze wyszłyśmy z tego lęku pomyślnie. Również droga powrotna kosztowała dużo strachu. Jednak mimo wszystko biegłam na te lekcje z chęcią, chciałam zdobyć jak najwięcej wiedzy. Chodziłam na tajne lekcje do końca okupacji. Skończyłam u Pani Karowskiej 6 klas szkoły powszechnej. Dzięki mojej wychowawczyni po oswobodzeniu Ojczyzny zapisałam się od razu do VII klasy. Skończyłam szkołę powszechną w roku 1945 z wynikiem bardzo dobrym. Ze szkoły powszechnej zdałam egzamin do gimnazjum. Mimo młodego wieku, gdyż liczyłam dopiero 13 lat uczęszczałam do II klasy gimnazjum.
Dzięki Pani Karowskiej nie straciłam w czasie okupacji nic, lecz przeciwnie - zdobyłam dużo wiedzy. Pani Karowska przygotowała mnie również w roku 1943 do I-szej Komunii Świętej w języku polskim. Za ofiarną pracę dla mnie jestem Pani Karowskiej niewymownie wdzięczna. Jednym słowem - lekcjom tym zawdzięczam to, co dziś umiem.
Toteż wspomnienia z czasów tajnej nauki należą do jednych z najmilszych.
Kaczmarska Janina
uczennica IIc klasy II Państwowego Gimnazjum Żeńskiego
Bydgoszcz, 29 marca 1946 r.


Wspomnienia z czasów tajnej nauki
Upłynął już przeszło rok od czasu, jak zostaliśmy spod jarzma niewoli germańskiej wyzwoleni. Wraz z wolnością powróciła ta przez nas wszystkich oczekiwana swoboda, nauka w szkołach w języku polskim. Czego podczas okupacji nie robiono by móc uczyć się w języku ojczystym, trudno opisać!
Ja wraz z koleżankami: Danutą Nowicką, Urszulą Drozdowską, Ireną Liszka zaraz z początku wojny, bo w roku 1940, rozpoczęłyśmy tajną naukę przygotowawczą do I Komunii Świętej w języku polskim.
Nauka odbywała się początkowo u nauczycielki p. Karowskiej przy ulicy Rycerskiej. Umiałyśmy ale zachować wszelką ostrożność. Idąc na lekcje pochowałyśmy zeszyty. PO schodach sunęłyśmy jak cienie, by broń Boże nie spotkać Niemców, mieszkających w całym domu. Później stało się wprost niemożliwym by lekcje odbywały się w mieszkaniu nauczycielki, gdyż zaczęto nas podejrzewać. Dlatego też przenieśliśmy je do naszego mieszkania przy ulicy Zduny 11 i częściowo do jednej z koleżanek Danuty Nowickiej. Mimo wszystkich przeszkód, a było ich dużo, przerobiłyśmy w krótkim czasie cały katechizm, a przeegzaminowane przez księdza proboszcza Rylskiego z parafii Najświętszego Serca Jezus stanęłyśmy do przyjęcia I Komunii Świętej.
Po przyjęciu rozpoczęłyśmy naukę języka polskiego, rachunków, historii, geografii i przyrody. Lekcje odbywały się u mnie z zdwojoną ostrożnością, gdyż musiałyśmy oddać jeden pokój Niemcom. Zamieszkiwał go kapitan wojsk niemieckich. Musiałyśmy się także kryć przed sąsiadkami Niemkami, które wpadały bez proszenia do pokoju. Oto jeden rezultat wpadnięcia jak bomby - Niemki - do jednego przez nas wynajmowanego pokoju, w którym właśnie odbywała się lekcja rachunków. Widząc Niemkę, zmieniłyśmy zaraz rozmowę na niemiecką, a Niemka popatrzywszy na nas rzekła z przekąsem: Po co wam, głupi Polacy, nauka i tak nie jesteście już do niczego innego, jak do wywożenia śmieci stworzeni. Omyliła się bowiem sądząc, że ich mowy uczymy się z gorliwością.
Dzięki właściwie tej gorliwości mogłam zaraz po wyzwoleniu wstąpić do siódmej klasy szkoły powszechnej. Wtedy właśnie przekonałam się na ile pomocna była mi wiedza zdobyta w czasie okupacji. Obecnie jestem uczennicą Państwowego Gimnazjum Krawieckiego w Bydgoszczy. Uczęszczam do klasy I-szej, skończyłam siedmioklasową szkołę tylko dzięki p. Karowskiej.
Daniela Gajewska
Bydgoszcz, 29 marca 1946 r.

Władysława Karowska, nauczycielka
Sprawozdanie z tajnego nauczania w okresie 1940-1945 rok

Już osiem miesięcy sprawuje okrutny okupant swoje nieludzkie rządy nad podbitą ludnością polską. Liczba naszych maleje z dniem każdym, prześladowania srożą się. Oczy pozostałych nauczycieli polskich zwrócone są przede wszystkim na młodzież. Plon ich długoletniej pracy niszczy szkoła niemiecka - ucząc deprawuje charaktery w duchu hitlerowskim.
Ażeby temu choć w części zapobiec, zorganizowałam w pierwszym roku wojny w kwietniu 1940 roku tajne nauczanie we własnym zakresie.
Początek tego był bardzo skromny i prosty: zgłosił się chłopiec mieszkający tuż obok mnie i poprosił bym go przygotowała w języku polskim do Sakr. Św. Wkrótce liczba takich wzrosła do 9-ciu, którą dzielono na 2 komplety. W następnych tygodniach przybywa ich coraz więcej. Wielką pomocą w tej pracy był miejscowy proboszcz ks. Rólski, skierowywał dzieci do mnie, spowiadał dzieci po polsku i przyjmował do Komunii Św. Co pewien czas przystępowała gromadka dzieci w zwykłym stroju do Sakr. Św. W międzyczasie zgłaszają się dzieci i na inne lekcje. Tworzę trzy komplety po 5-6 uczniów, a oprócz tego mam kilku uczących się pojedynczo. Lekcje odbywają się u mnie w mieszkaniu, po części u uczniów. Dzieci są w wieku od 6-15 lat. Przerabiamy program 7-klasowej szkoły powszechnej, a w jednym wypadku I i II klasa Gimnazjum. Posługujemy się podręcznikami będącymi w użyciu przed wojną w szkołach bydgoskich, których pewną ilość zdołałam zebrać wśród dzieci.
Praca nasza miała charakter ściśle szkolny. Posługiwaliśmy się pomocami naukowymi: mapką, obrazkami. Przerobiony materiał utrwalały dzieci w domu. W wypracowaniach i omawianiu dzieł stosowano zagadnienia aktualne.
Starsze dzieci już pracowały, dla nich urządzałam lekcje wieczorami i w niedziele.
U wszystkich zauważyłam wielki zapał do nauki, który objawiał się w regularnym uczęszczaniu na lekcje, pomimo późnej nieraz pory, zimna, niepogody i niewygód lokalowych nie zaniedbywały lekcji, były zawsze dobrze przygotowane. Nieraz odprowadzali ich ojcowie i matki. Dla młodszych dzieci mogłam jakiś czas urządzać lekcje w wcześniejszej porze dnia, ale i to wkrótce skończyło się; znienawidzony "Arbeitsamt" zaprzągł mnie do pracy fabrycznej. Ciężka była i wyczerpująca, ale najwięcej trapiła mnie myśl, że nie sprostam zadaniom. Lecz przyzwyczaiłam się i prowadziłam dzieci swoje dalej wieczorami, w niedziele i święta - pracując od 4 do 5 godzin dziennie.
Nauka trwała od kwietnia 1940 do końca okupacji. Przez tajne komplety i naukę prywatną przeszło 123 dzieci przygotowanych do Sakr. Św., 28, z których 9 ukończyło 7 klasową szkołę powszechną, 11 - 6 klasę, 1 drugą gimnazjum, a reszta od 1 - 5 klasę szkoły powszechnej. Liczba byłaby większa, tylko niektóre z chwilą eindeuczowania się odpadły, a potem stawały się dla nas niebezpiecznymi, grożąc zdradą, a rodzice ich odstraszali, odradzali i zniechęcali - ale tylko na moment, na posterunku oświaty wytrwaliśmy do końca, aż do chwili naszego wyzwolenia.
Oto skromny plon z czasów, kiedy wróg okrutny godził w życie fizyczne, umysłowe i ideowe naszej Ojczyzny. "Składam go Tobie Polsko Odrodzona jako dług wdzięczności za powołanie mnie do szczytnej służby wychowawców Przyszłości Narodu."

Bydgoszcz, 1946 rok



Nauczyciele polegli z rąk okupanta

Balcer Stefan, Bałachowski Witold, Bartkowiak Czesław, Bąkowski Mieczysław, Beyer Kazimierz, Bęcki Franciszek, Bieliński Władysław, Bina Wiktor, Bleja Czesław, Bogacki Jan, Brueckner Stanisław, Brzeziński Józef, Chowański Józef, Ciaputa Ludwik, Ciesielski Henryk, Cieszyński Łucjan, Czajkowski Jan, Czyżowski Stanisław, Dachtera Franciszek, Darnowski Bernard, Domeracki Maksymilian, Eichstaedt Zbigniew, Faczyński Marian, Faliszewska Janina, Fiebig Edmund, Garbicz Eustachy, Gauza Józef, Gorzkiewicz Józef, Góral Kazimierz, Góralczyk Stanisław, Gruszczyński Ignacy, Grześ Ignacy, Grześkowski Roman, Hanusiak Franciszek, Hanusiak Zygmunt, Hennes Jan, Herdin Julia, Hoppe Edward, Jemielewski Tytus, Jeziołowicz Bolesław, Jobke Antoni, Jurek Marian, Jurkowski Zygmunt, Jurski Florian, Juszkiewicz Kazimierz, Kaczor Jan, Kaja Florian, Kaja Leon, Kałas Józef, Kaźmierczak Alojzy, Kaźmierczyk Jan, Klawiński Franciszek, Król Ignacy, Kukułka Lucjan, Kulmatycki Włodzimierz, Kwiatkowski Albin, Kwieciński Czesław, Lewandowski Kazimierz, Lewkow Stanisław, Lisiecki Adam, Lorkowski Czesław, Lulkiewicz Alojzy, Łanoszka Władysław, Łopatka Stanisław, Majerowicz Tadeusz, Małuszyński Zdzisław, Markowski Maksymilian, Marynowicz Czesław, Matuszak Florian, Mencel Antoni, Męczykowski Medard, Michalak Wincenty, Michalczyk Jan, Mierzejewski Jan, Mikołajczak Czesław, Młodecki Władysław, Młyński Michał, Momot Franciszek, Monowid Ludwik, Mordawski Bernard, Mrotek Jan, Mrugowski Marian, Murach Jan, Neunert Edmund, Olejnik Antoni, Ossowski Albin, Ossowski Maksymilian, Pach Rozalia, Pankowiak Florian, Pawłowski Zygmunt, Piskorski Jerzy, Podgórski Wincenty, Pohl Teodor, Pokorski Józef, Polakowski Zygmunt, Polcyn Henryk, Porzych Michał, Porzyński Władysław, Przybylski Czesław, Przybysz Bolesław, Pszczółkowski Brunon, Raczkowski Tadeusz, Radacki Antoni, Radwańska Kazimiera, Rakowski Florian, Repke Aleksander, Roesler Alfons, Rożek Aleksander, Rząska Bronisław, Schmidt Franciszek, Seroka Edmund, Sitarek Maksymilian, Sobecki Seweryn, Soliński Mieczysław, Stempniewski Kazimierz, Suchecki Brunon, Suchoświat Erazm, Śniegocki Władysław, Tobolewski Michał, Tomaszewski Tadeusz, Urbański Alfons, Utecht Jan, Wacowski Wojciech, Wagner Michał, Walczak Gertruda, Wąsacz Stanisław, Weiman Narcyz, Wenda Józef, Wielebiński Jan, Wojciechowski Franciszek, Wolf Józef, Wróż Władysław, Zalejski Stefan, Zawadzki Antoni, Zys Roman, Żuchowski Leonard, Żurek Franciszek,

Nauczyciele tajnego nauczania

Adamowska Cecylia, Adamowska Maria, Bachańska Seweryna, Baranowski Marcin, Bata Maia, Beer Cecylia, Beyer Teodozja, Biegoń-Buczkowska Maria, Błażewska Emilia, Bogusławska Kazimiera, Borzestowska Maria, Brzeska Maria, Burska Maria, Butkiewicz Kazimiera, Cienierska Teresa, Czarlińska Eugenia, Dąbkiewicz Maria, Derągowska Barbara, Dunarowski Władysław, Dyrdał Wojciech, Dzierżanowski Bogusław, Felchnerowska Waleria, Fraś Genowefa, Gembalska Helena, Gilewska Zofia, Gniot Barbara, Goral Antonina, Grochowska Jadwiga, Grześ Lucylla, Gularek Wincenty, Hochendorf Eugenia, Hoffman Wanda, Hoppe Zofia, Jaworska Elżbieta, Jaworska Kazimiera, Jeszke Zofia, Jezierska Olga, Jurek Kazimierz, Kanclerzeski Bolesław, Karowska Władysława, Karwowski Zygmunt, Katowski Józef, Klusz Kazimiera, Kładzińska Bolesława, Kłoniecki Nikodem, Kolek Irena, Konieczna Maria, Kowalewska Stefania, Kukułka Katarzyna, Kwiatkowska Maria, Lipska-Piotrowska Waleria, Lisewska Helena, Luśniak Jadwiga, Łasa-Jakubowska (Stefania?), Łoś Jadwiga, Łubieniewska Jadwiga, Maciejczak Helena, Majdziński Mieczysław, Małek Władysława, Mamet Janusz, Mikułowicz Stanisław, Milian Stanisława, Monowid Otylia, Moroz Zofia, Mrozik Marianna, Nagan Maria, Nowaczyk Zofia, Nowak Helena, Nowicka Jadwiga, Obiezierska Anna, Obiezierska Helena, Olszewska Regina, Oster-Ciepielowa Janina, Ostrowska Maria, Pawłowski Franciszek, Piotrowska Urszula, Piwowar Stanisława, Podgóreczny Józef, Polaszewska Wanda, Porębska Zofia, Porzyńska Stanisława, Purzycki Kazimierz, Rogińska Kazimiera, Różyński Edmund, Rybarczyk Józef, Rybarczyk Zofia, Sakrajda Janina, Sawaryn Elfrida, Semeńczuk Maria, Sempołowicz Helena, Siwak Jan, Sobierajska Anna, Sokołowska Maria, Stabrawa Leon, Stefaniak Helena, Stefaniak Zofia, Stępień Zofia, Stroińska Zofia, Strzałkowska-Thews Maria, Subkowska Danuta, Sygnarska-Kostewicz Krystyna, Szadziewska Janina, Szalla Józef, Szałek Kazimierz, Szarek Stanisława, Sze Franciszka, Szpyrka Jan, Szrajda Franciszek, Szymańska Zofia, Szymarkówna Helena, Świetlik Joanna, Trzecieliński Aleksander, Wenderlich Czesław, Wernerowska Helena, Wernerowski Józef, Wierzbicka Irena, Wojnarowicz Anna, Wojnarowicz Maria, Wróż Gertruda, Wysocka Helena, Wysocka Maria, Zamoyska Maria, Zawidzki Czesław, Ziętak Marcela, Zimniak Maria, Znawiecki Alfons, Zujewska Kazimiera,



© Katarzyna Gwincińska 2009-2016. All Rights Reserved

gir@ffe